Czekałyśmy z Moniką na lepsza pogodę.

Całe szczęście brodząc w pierwszym śniegu, z czerwonymi nosami, zrobiliśmy tę sesję w ostatniej chwili. Nikt się dzięki Bogu nie pochorował, a tydzień później urodził się Leoś :)

P.S. Mam ogromne szczęście do ludzi, których spotykam :)

 


Archiwum