Późne popołudnie, wracam do domu. Dzieci i aparat w samochodzie.

Podjeżdżam pod blok i co? Zamiast grzecznie iść do domu, chwytam za telefon i wyciągam męża na spacer.

Jest cudnie.

Może ktoś z Was ma ochotę na sesję w podobnych okolicznościach przyrody?

Zapraszam! Tylko się pospieszcie, bo lada dzień wszystko wybuchnie zielenią i nie będzie już tych pięknych żółci i beżyków dokoła ;)


Archiwum